Peperonata – słońce na talerzu (BZ)

    
Właśnie teraz jest pora, by ją robić. Na bazarkach pojawiła się już pachnąca papryka. Nad rozgrzanymi słońcem skrzynkami z warzywami unosi się jej zapach, słodko-gorzki, kuszący.  


Pomysł na peperonatę narodził się na południu Włoch, potem powędrował do innych włoskich regionów, stamtąd – w świat. Przepisów na duszoną z pomidorami paprykę jest mnóstwo, różnią się szczegółami – proporcjami, przyprawami, dodatkami. Ale najważniejsza jest w peperonacie słodka papryka. Może być czerwona, żółta, pomarańczowa, zielona. Do tego dodajemy dobre pomidory – idealnie byłoby kupić np. mięsiste San Marzano, ale nasze podłużne, które wygrzały się na słońcu też będą świetne; cebulę – tu na myśl przychodzi czerwona, sycylijska,  którą można z powodzeniem zastąpić rosnącą u nas delikatnie fioletową i soczystą. Plus ząbek czosnku i , jeśli akurat kupiliśmy gorszej jakości pomidory, trochę sosu pomidorowego.  Sól, ewentualnie pieprz. 

Zabieramy się do roboty, by cieszyć się włoskim, południowym smakiem. 

  Potrzebujemy: osiem papryk, czerwonych i żółtych; cztery pomidory; małą cebula; trzy ząbki czosnku; filiżanka gęstego pomidorowego sosu, kilka łyżek dobrej oliwy, sól, pieprz.

 Pokrojoną w piórka cebulę szklimy na oliwie z posiekanym czosnkiem, dorzucamy pokrojoną w paski paprykę, pozbawione skórki i nasionek pomidory. Rondel przykrywamy i zostawiamy na niewielkim ogniu. Można dodać sos pomidorowy. Raz na jakiś czas trzeba zamieszać. Gdy warzywa będą miękkie, a sos zgęstnieje, peperonata jest gotowa.

Łakomczuchy mogą zjeść od razu, parząc sobie brody i języki,  ale w tym przypadku cierpliwość się opłaca. Peperonata po kilku godzinach nabierze głębokiego smaku. Pyszna jest na zimno i na ciepło. Z dobrym chlebem, bułką i kieliszkiem schłodzonego białego wina, np. z sycylijskiego szczepu grecanico. 

 Można do peperonaty dodać oliwki, można ją posypać parmezanem, dodać do niej garść zrumienionej na patelni tartej bułki (będzie wtedy po kalabryjsku), zielonej pietruszki (sardyński smak) lub orzeszki pistacjowe (po sycylijsku). Czasem w peperonacie pojawiają się też inne warzywa, np. bakłażany lub ziemniaki. Trzeba pamiętać o jednym, podstawą jest papryka i jej musi być w peperonacie najwięcej. (B)