Vespa – włoski styl i lekcja spełniania śmiałych marzeń

Vespa – symbol Włoch. Podziwiamy vespy na ulicach włoskich miast, robimy im zdjęcia, przywozimy breloczki z vespą. Nasi najbliżsi dostają koszulki z vespą, albo ekologiczne szmaciane torby z jej wizerunkiem. Jednym słowem wszyscy vespę znamy i kochamy, a na dodatek zazdrościmy Włochom, że mogą swobodnie poruszać się nią przez cały rok.


Vespa obchodzi właśnie 75. urodziny, a postać Enrico Piaggio, przedsiębiorcy, który ją wyprodukował, przypomniał film, który można oglądać na platformie Netflix.

Do dziś marka Piaggio wypuściła 129 modeli vespy. Jeździli nimi i jeżdżą artyści oraz celebryci, vespę miał m.in. David Bowie. Gdy zechcemy poznać historię tego kultowego pojazdu, warto odwiedzić Muzeum Piaggio w Pontederze lub Muzeum Vespy w Rzymie, przy Via Cavour.

Romantycznie

Filmowa historia Enrico Piaggio jest wzruszająca i romantyczna. Właściwie to opowieść „na motywach” życia przedsiębiorcy. Mimo problemów i złych ludzi, którzy stają na drodze Piaggio, udaje mu się stworzyć pojazd dla milionów zbiedniałych przez wojnę Włochów, uratować zakłady, które odziedziczył po ojcu. Enrico zdobywa też miłość pięknej kobiety, wdowy po bohaterze wojennym.


Film pt. „Enrico Piaggio – Vespa” reż. Umberto Marino, arcydziełem nie jest, ale daje pogląd na to, co wydarzyło się przed laty w toskańskiej miejscowości Pontedera, niedaleko Pizy. Film na pewno nadaje się do obejrzenia w weekendowy wieczór czy popołudnie. Podnosi na duchu i daje poczucie, że prawie wszystko jest możliwe.

Enrico Piaggio ukazany został jako człowiek, który myśli nieschematycznie, nie traci wiary w sukces, dba o innych ludzi i nie boi się stawić czoła przeciwnościom. I tego nam właśnie w czasie pandemii trzeba.

Filmowo

Historia skutera vespa jest zresztą mocno z kinem związana. We wspomnianym wyżej filmie duży nacisk kładzie się na to, że dzięki filmowi skuter stał się bardzo popularny. Chodzi o „Rzymskie wakacje”, które wyreżyserował Billy Wilder. Bohaterowie filmu – Gregory Peck, który zagrał amerykańskiego dziennikarza i Audrey Hepburn w roli księżniczki Anny – jeżdżą po Rzymie na vespie właśnie.


Skuter jest – co tu kryć – gwiazdą filmową. Jeździli na niej po Rzymie m.in. Marcello Mastroianni w „Słodkim życiu” Federica Felliniego, Nanni Moretti w „Dzienniku intymnym”. Lista filmów – włoskich i hollywoodzkich, w których bohaterowie jeździli vespą jest bardzo, ale to bardzo długa. Są wśród nich m.in. „Ojcowie i dzieci”, „Boccaccio 70” oraz „Sprawcy nieznani” Mario Monicellego, „Utalentowany pan Ripley” reż. Anthony Minghela, „Tłumaczka” Sidneya Pollacka. Przykłady filmowej kariery vespy można mnożyć prawie w nieskończoność.

Historycznie

Historia firmy Piaggio i jej powojennego sukcesu wyglądała tak. Najpierw był dziadek Enrica, również Enrico, który miał firmę zajmującą się obróbką drewna. Jego syn, Rinaldo, w 1884 r. założył w Pizie, przedsiębiorstwo, które produkowało wyposażenie dla statków dalekomorskich i wagonów kolejowych. Rinaldo był otwarty na nowe wyzwania, zatrudniał ludzi z otwartymi głowami. Wkrótce zaangażował się w nowo powstający przemysł lotniczy – w 1917 roku Piaggio przejął spółkę w Pizie. To był strzał w dziesiątkę; mimo kryzysu po I wojnie światowej nadal rozwijał biznes.

1924 roku Piaggio kupił fabrykę w Pontederze i zaczął budować silniki lotnicze. U Rinaldo Piaggio pracowali znakomici inżynierowie, wśród których był m.in. Corradino d’Ascanio, konstruktor jednego z pierwszych na świecie helikopterów. D’Ascanio odegrał też bardzo ważną rolę w procesie powstawiania vespy.

W 1944 r. Enrico Piaggio przejął firmę po ojcu. Produkcji samolotów i wojskowego sprzętu nie mógł kontynuować  po II wojnie z powodu umów międzynarodowych. Wtedy wpadł na genialny pomysł, w który nie od razu wszyscy uwierzyli. Postanowił, że wyprodukuje dla Włochów nowy środek transportu – tani i wygodny. Zainspirowała go… dziecięca hulajnoga.


Enrico Piaggio zwrócił się o pomoc do inżyniera d’Ascanio. I tak zaczęła się historia vespy, jednośladowego pojazdu, w którym zastosowano silnik, który został po produkcji samolotów, oraz kilka innych lotniczych rozwiązań.

Na początku vespa miała się nazywać Paperino – tak mówi się we Włoszech na Kaczora Donalda. Przeznaczenie było jednak inne. Gdy Piaggio zobaczył kolejną wersję jednośladu, powiedział: „Sembra una vespa!” (Wygląda jak osa!). I paperino został osą.

Nowe pojazdy Piaggio sprzedawały się dobrze, ale nie tak dobrze, jak by tego chciał właściciel fabryki. Na karku czuł oddech konkurencji, kilka osób chciało za długi przejąć jego firmę i rzucano mu kłody pod nogi. Początek lat pięćdziesiątych okazał się dla Enrico Piaggio i jego firmy bardzo trudny. Jednak już po 1953 r., po premierze „Rzymskich wakacji” sprzedaż vespy gwałtownie wzrosła.

Beata Zatońska 

Zdjęcia, kolejno: Artturi Siivonen/Unsplash, Andrei Mike/Unsplash