Włosi pamiętają o Giovannim Falcone

23 maja 1992 r. to ważny dzień we współczesnej historii Włoch. Tego dnia w zamachu bombowym zginął sędzia Giovanni Falcone. Śmierć ponieśli także jego żona Francesca Morvillo oraz czterech agentów specjalnych, którzy chronili państwa Falcone – Vito Schifani, Rocco Dicillo i Antonio Montinaro. Do zamachu doszło na autostradzie Palermo-Mazara, na wysokości Capaci.


Co roku w Palermo i na miejscu zamachu organizowane są uroczystości państwowe ku czci sędziego zamordowanego przez cosa nostrę.

Falcone bezkompromisowo walczył z sycylijską mafią. Był jednym z tych, którzy przygotowali tzw. maksiproces (wł. maxiprocesso). Rozpoczął się 10 lutego 1986 r. w przygotowanym specjalnie na tę okoliczność bunkrze przy więzieniu dell'Ucciardone w Palermo. To był wielki cios, który włoskie państwo zadało mafii. 

Proces, poprzedzony zmasowanym atakiem na sycylijską cosa nostrę, zakończył się 16 grudnia 1987 r. Skazano łącznie 362 gangsterów, w tym ponad stu zaocznie (in absentia) – w tej grupie byli m.in. bardzo niebezpieczni bossowie Salvatore Riina i Bernardo Provenzano. Świadkiem koronnym w procesie był skruszony mafijny boss Tommaso Buscetta. Niedawno w kinach mieliśmy świetny film o Buscetcie pt. „Zdrajca” w reż. Marco Bellocchio z Pierfrancesco Favino w głównej roli.

To właśnie Totò Riina, zwany Bestią, szef sycylijskiej cosa nostry, zorganizował zamach. Sędzia, który zadarł z „nieformalnymi królami Sycylii”, miał na Sycylii zginąć. Riina był przekonany, że ta okrutna śmierć będzie przestrogą dla tych wszystkich, którzy chcieliby raz jeszcze podnieść rękę na mafię.


Zamach był obmyślany w każdym szczególe. Mafiosi świetnie wiedzieli, którą droga i kiedy będzie jechał Falcone. Na jego samochód czekało pół tony materiałów wybuchowych, które rozmieszczono na 100-metrowym odcinku drogi.

Giovanni Falcone po maksiprocesie miał całodobową ochronę. Agenci specjalni pilnowali go przez 24 godziny na dobę. Nie udało się go jednak uchronić przed mafijną zemstą.

Kilka miesięcy po śmierci Falcone mafia zabiła także sędziego Paolo Borsellino, współpracownika Falcone. Do zamachu doszło 19 lipca 1992 r. w Palermo.

Bezkompromisowy Giovanni Falcone walczył nie tylko z samą mafią, ale także ze skorumpowanymi przez przestępców strukturami państwa. Wielu prominentnych włoskich polityków było z mafią związanych, m.in. wielokrotny premier, chadek Giulio Andreotti.


Falcone wiedział, jak groźnym i potężnym przeciwnikiem jest mafia. Ale wiedział też, że nie może zboczyć z raz obranej drogi. Bywało, że szedł na rękę mafiosom, którzy zdecydowali się mówić. Tak było w przypadku Buscetty. Złamanie świętego dla cosa nostry nakazu milczenia, czyli omerty, to była sprawa bardzo poważna.

Sędzia współpracował także z Amerykanami przy wielkiej operacji zwanej „Pizza Connection”, która miała na celu uderzenie w międzynarodowych handlarzy heroiną, którzy mieli związki z cosa nostrą.

Giovanni Falcone pochodził z Palermo. Urodził się tam w 1939 r. Po odbyciu służby wojskowej skończył akademię morską i niewiele brakowało, by został zawodowym marynarzem. Zapisał się jednak na prawo. W 1974 r. trafił do Palermo do wydziału sędziów śledczych. Wtedy zaczął mafii deptać po piętach i tropić wymuszanie haraczy, handel narkotykami oraz korupcję.

Beata Zatońska

Zdjęcia - Wikimedia Commons