Film „Złe baśnie”: upalne, zaskakujące piekło

Poruszająco realistyczna baśń, która odwraca reguły gatunku, do jakich przywykliśmy. Bracia Fabio i Damiano Innocenzo robią wiwisekcję stosunków rodzinnych i społecznych, pokazują ich erozję i tej erozji konsekwencje. W pozornie normalnym świecie klasy średniej gniew i desperacja buzują pod powierzchnią niczym wulkaniczna lawa, gotowe do eksplozji. Jak w tym świecie dorosłych odnajdują się dzieci? Czy w tej baśni będzie happy end?


„Złe baśnie” to film obsypany prestiżowymi nagrodami. Dostał m.in. Srebrnego Niedźwiedzia na MFF w Berlinie. Kino intensywne, przejmujące i zagarniające widza do swojego przesiąkniętego dramatami świata, który paradoksalnie tonie w słonecznym świetle. Jeśli poszukamy filmowych odniesień, to odnajdziemy tu klimat dzieł Michaela Hanekego czy Urlicha Seidla.

Bracia D’Inocennzo czerpią inspiracje z baśni, by skonstruować przejmujący obraz świata, w którym panuje bezwzględna walka o przetrwanie. Emocjonalni drapieżnicy wylewają swoje frustracje na słabszych. Gdy zanurzymy się w ten świat, szybko okaże się, że nie nadjedzie na pewno książę na białym koniu, by kogokolwiek uratować. Wokół dziecięcych bohaterów czyhają za to wilki, gotowe je natychmiast pożreć. Precyzyjna konstrukcja filmu przypomina rozkładane książki typu pop-up, przewracamy stronę i dostajemy kolejny cios.


„Nasz film to mroczna baśń rozpięta między twórczością Italo Calvino i Gianniego Rodariego. Byliśmy pewni, że zrobimy ten film teraz albo nigdy, bo może się zdezaktualizować” – powiedzieli bracia D’Innocenzo w jednym z wywiadów. I tu można z nimi dyskutować, bo zrobili film, który szybko się nie zestarzeje, bo opowiada o sprawach uniwersalnych w nowoczesny sposób, łącząc poezję, groteskę i dokumentalną wręcz precyzję opisu emocji.

Gorące lato na przedmieściach Rzymu. Szeregowe, schludne wille, w których mieszkają tzw. zwykłe rodziny. Z pozoru jest pięknie i schludnie, ludzie grillują, dzieci kąpią się w ogrodowych, nadmuchiwanych basenikach. Gdy bracia D’Innocenzo pozwalają widzom zajrzeć do domów i popatrzeć na to, co się tam dzieje, czar osiedla na przedmieściach pryska. Upał, który panuje na zewnątrz, kontrastuje z emocjonalnym chłodem w rodzinach.

Dorośli są sfrustrowani. Każdy z innego powodu. Cierpią, bo nie żyją na takim poziomie, o jakim marzyli, małżonek lub małżonka nie są tymi wyśnionymi, a praca nie spełnia ich ambicji. W tym świecie pełnym tęsknot i niezadowolenia żyją ich dzieci i nasiąkają negatywnymi emocjami dorosłych. Część z nich zachowuje apatyczną bierność, część próbuje się przed tym codziennym jadem bronić.


Centrum opowieści zajmują dzieci. Ich życie jest lustrzanym odbiciem życia dorosłych, którego nie rozumieją do końca. U dzieci też narasta gniew, rośnie niezgoda. Tragedia jest więc blisko, coraz bliżej.

W filmowy świat wprowadza nas narrator, który odnalazł pamiętnik pewnej dziewczynki. Pisała go zielonym atramentem i w nieoczekiwanym momencie porzuciła. To on prowadzi widza domy i uliczki osiedla prawie idealnego.

Film jest nie tylko świetnie zrobiony, ale i doskonale zagrany. Uwagę przyciągają m.in. kreacje Elia Germano („Suburra”, „Wyspa Róży”, „Czułość”) i Barbary Chichiarelli („Suburra”, „Sekret bogini fortuny”). Fantastyczne role zagrali dziecięcy aktorzy.

Bliźniacy Damiano e Fabio D’Innocenzo są filmowcami, poetami i fotografikami. Mają po 32 lata. Do świata kina weszli przebojem w 2018 r., gdy na festiwalu w Berlinie, w sekcji „Panorama”, premierę miał ich pierwszy film pt. „La terra dell'abbastanza”. Film został uhonorowany potem kilkoma włoskimi nagrodami Nastro d’argento.

Na 78. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji w konkursie głównym bracia D’Innocenzo pokazali film pt. „America Latino”, w którym główną rolę zagrał Elio Germano. Jego bohater to świetnie ustawiony dentysta z uporządkowanym życiem osobistym. Jak się jednak okazuje, nic w tej filmowej historii nie jest oczywiste. „To tajemniczy, celowo wieloznaczny thriller psychologiczny. Jest w nim wiele gatunków filmowych. Staramy się nie powtarzać nic z tego, co już w naszych filmach było. Robimy to, choć to raczej niewygodne” – powiedział w Wenecji Damiano D’Innocenzo.

Beata Zatońska

„Złe baśnie”, (Favolacce), Scenariusz i reżyseria: Damiano i Fabio D’Innocenzo, Czas trwania: 98 min., Produkcja: Włochy i Szwajcaria. W filmie „Złe baśnie” zagrali m.in.:  Elio Germano jako Bruno Placido, Barbara Chichiarelli jako Dalila Placido i Gabriel Montesi jako Amelio Guerrini. W polskich kinach od 10 września, dystrybucja: Aurora Films.

Zdjęcia: materiały prasowe Aurora Films