Wędrówka przez „Boską komedię”

Od śmierci Dantego minęło właśnie 700 lat. Włosi świętują ten jubileusz już od roku, prześcigając się w pomysłach na uczczenie pamięci człowieka uznawanego za ojca języka włoskiego, twórcy wiekopomnej „Boskiej komedii”.

Zacznijmy od tego, że Dante napisał utwór pod tytułem „Komedia” (La Commedia). Przymiotnikiem „boska” obdarzyli ją zachwyceni potomni. Dzieło powstawało w latach 1308-1321, po raz pierwszy drukiem ukazało się w 1472 roku. Pod tytułem „Boska komedia” utwór ukazał się dopiero w 1555 roku. Zgodnie z zasadami średniowiecznej retoryki komedia był to utwór, który smutno się zaczynał, a dobrze kończył.

A zaczynał się naprawdę srogo. Przedstawiamy pierwsze słowa utworu w trzech różnych tłumaczeniach na język polski, w każdej jednak sytuacja wygląda równie groźnie.


„Z prostego toru w naszych dni połowie
Wszedłem w las ciemny; jaka gęstwa dzika,
Jakie w tym lesie okropne pustkowie,
Żyjący język tego nie wypowie;
Wspomnienie gorzkie i zgrozą przenika,
Śmierć odeń gorzką nie więcej być może.
Lecz o pomocach mówiąc dobroczynnych,
Jakie spotkałem, zszedłszy w to rozdroże,
Powiem, com widział, wiele rzeczy innych.”
(Tłumaczenie: Julian Korsak, 1807-1855)

„W połowie drogi naszego żywota
Wpośród ciemnego znalazłem się lasu
Albowiem z prostej zbłąkałem się ścieżki.
O jakże ciężko teraz wypowiedzieć,
Jak ten las dziki, gęsty i ponury;
Wspomnienie samo wznawia strach okropny,
Że śmierć zaledwie okropniejszą będzie.
Lecz, bym o skarbie owym opowiedział,
Który w tym lesie znalazłem, - opowiem
o innych rzeczach, które tam spotkałem.”
(Tłumaczenie: Antoni Stanisławski, 1817-1883)

„W życia wędrówce, na połowie czasu,
Zniesiony stopą w obłędne koleje,
Pośród ciemnego znalazłem się lasu.
O, jakże ciężko wysłowić tę knieję
Te puszcz pustynnych zaciernione dzicze!
Kiedy przypomnę, dusza mi truchleje.
Gorzko, - śmierć chyba większe zna gorycze;
Lecz dla korzyści, dobytych z przeprawy,
Opowiem boru rzeczy tajemnicze”
(Tłumaczenie: Edward Porębowicz, 1962-1937)

Potem wcale nie było lepiej. Dante wprawdzie spotkał Wergiliusza, ale ten oświadczył, że nie czas na pogawędki, przed nimi bowiem niełatwa wyprawa. Razem przejdą przez Piekło i Czyściec. Do Raju wprowadzi Dantego ukochana Beatrice, zanim to jednak nastąpi, czas na większe emocje, czyli wędrówki piekielno-czyścowe. A na początek przekroczenie bramy piekieł (pieśń III).

„Przeze mnie droga w gród łez niezliczonych,
Przeze mnie droga w boleść wiekuistą,
Przeze mnie droga w naród zatraconych.
Mój budowniczy był wzniosłym artystą,
Sprawiedliwości dna grunt mój dosięga.
Mnie zbudowała wszechmocna potęga,
Mądrość najwyższa, miłość samodzielna.
Przede mną rzeczy nie było stworzonych,
Prócz nieśmiertelnych, i jam nieśmiertelna!
Wchodzący we mnie zostawcie nadzieję.”
(tłum. J. Korsak)

„Przeze mnie wchodzisz do grodu strapienia.
Przeze mnie wchodzisz do wiecznej boleści.
Przeze mnie wchodzisz między lud zgubiony!
Twórcę mojego Sprawiedliwość wiodła:
Mnie zbudowała tu Potęga Boska,
Mądrość Najwyższa i Miłość Przedwieczna,
Przede mną rzeczy stworzonych nie było.
Prócz tych, co wieczne, - i ja trwam na wieki!
Rzucajcie wszelką nadzieję, wchodzący!”
(tłum. A. Stanisławski)

„Przeze mnie droga w miasto utrapienia,
Przeze mnie droga w wiekuiste męki,
Przeze mnie droga w naród zatracenia.
Jam dzieło wielkiej, sprawiedliwej ręki
Wzniosła mię z gruntu Potęga wszechwłodna
Mądrość najwyższa, Miłość pierworodna.
Starsze ode mnie twory nie istnieją,
Chyba wieczyste, - a jam niepożyta.
Ty, który wchodzisz, żegnaj się z nadzieją.”
(tłum. E. Porębowicz)

Dalej będzie jeszcze ciekawiej, ale nie zdradzimy wszystkich pikantnych szczegółów. Powiedzmy tylko, że piekło ma kształt ogromnego stożka zwężającego się ku dołowi – im niżej, tym większy kaliber przewinień. Kolejne kręgi piekielne przynoszą coraz większe grzechy, a na samym dole Lucyfer. Podczas wędrówki Dante i Wergiliusz spotykają różne znane postacie, również te prawdziwe, znane z historii. Dante nikogo nie oszczędzał. Krótko mówiąc, dzieje się tam, oj, dzieje! W końcu stąd właśnie pochodzi zwrot „sceny dantejskie”, czyli przerażające, straszne, budzące grozę…

Kręgów piekielnych jest dziewięć, a w nich grzesznicy starannie pogrupowani według zła, które czynili:
  • krąg 1 – zaczyna się łagodnie, tu znajdują się dusze nieochrzczonych dzieci oraz porządnych ludzi, których przewinieniem był brak chrztu;
  • krąg 2 – miejsce dla tych, którzy nie potrafili zapanować nad zmysłami
  • krąg 3 – spotkanie z tymi, którzy nie znali umiaru w jedzeniu i piciu
  • krąg 4 – ci, którzy nie znali umiaru z pieniędzmi, czyli skąpcy i rozrzutnicy
  • krąg 5 – gniewni, leniwi, zazdrośnicy, pesymiści
  • krąg 6 – heretycy, którzy zaprzeczali istnieniu duszy
  • krąg 7 – gwałtowni wobec siebie, innych ludzi oraz wobec Boga
  • krąg 8 – rozmaici oszuści, uwodziciele, lichwiarze, fałśzerze itp.
  • krąg 9 - zdrajcy
Poemat składa się z trzech części: Piekła, Czyśćca i Raju. Każda część składa się z 33 pieśni (plus pieśń wstępna, przedpiekielna), co razem daje 100 pieśni w całym utworze. Dante napisał swe arcydzieło jedenastozgłoskowcem i opowiedzenie całej historii zajęło mu 14 233 wersy. Do jej napisania potrzebował ponad 27 tysięcy słów. W jego utworze znalazło się miejsce i dla wyszukanego słownictwa dworskiego, i dla mowy potocznej, dialektyzmów, zapożyczeń, a nawet własnych neologizmów. Zmienne są także środki wyrazu, które mistrz stosował.

Aby nie zostawić wrażenia, że „Boska komedia” to wyłącznie sprawy piekielne, na koniec potrójny cytat z Raju (pieśń I). Nie było tam wprawdzie tak interesująco jak w Piekle, ale za to Dantemu towarzyszyło piękno i mądrość. I Beatrice…

„Cześć, chwała Tego, który świat porusza,
Nierówny rzuca blask w kole stworzenia;
Byłem ja w niebie, gdzie się rozpromienia
Blask ten najwięcej i widziałem rzeczy,
Których kto schodzi stamtąd nie powiada
Bo na to słowa nie ma głos człowieczy.
Albowiem nasza zbliżając się dusza
Do najdroższego swej żądzy przedmiotu,
Tak w nim głęboko i cała zapada,
Że pamięć traci, nadzieję powrotu,
Jednak z królestwa świętego zebrany
Skarbiec piękności w ducha mego cieśni,
Od dzisiaj będzie treścią mojej pieśni.”
(tłum. J. Korsak)

„Blask chwały Tego, co wszystko porusza,
Przenika wszechświat; lecz w jednej dzielnicy
Jaśnieje mocniej, w drugiej zasię słabiej.
Byłem ja w niebie, które światła Jego
Najwięcej chłonie, i widziałem rzeczy,
Których, ktokolwiek z tej wyżyny schodzi,
Powiadać ludziom nie umie, nie może.
Albowiem duch nasz, kiedy się przybliża,
Do żądz swych celu, tak się w nim zatapia,
Że wstecz się cofać pamięcią nie zdoła.
Wszakże, o ile myśl ma była w stanie,
Uzbierać skarbów w tem królestwie świętem,
Będzie to ninie treścią moje pieśni.”
(tłum. A. Stanisławski)

„Majestat wszystkich rzeczy wzruszyciela
W przestwory wnika i na światów skronie
Ustopniowaną jasnością odstrzela.
W niebie, co sporzej bożych iskier chłonie,
Byłem; widziałem, czego nie wyświęci
Słowami człowiek, choć był w tamtej stronie.
Bo przybliżony do celu swych chęci
Rozum nasz tak w nim przepaściście ginie,
Że nie pociągnie za sobą pamięci.
Ile z widzianych w przeświętej krainie
Cudów zaskarbić zdołał umysł gruby,
Obecnie treścią mych pieśni uczynię.”
(tłum. E. Porębowicz)

Magdalena Giedrojć





Cytaty pochodzą z następujących publikacji:

1. Dante Alighieri, Boska komedja, t. I, Piekło, tłum. Julian Korsak, Warszawa: T. H. Nasierowski, 1899 oraz Dante Alighieri, Boska komedja, t. III, Raj, tłum. Julian Korsak, Złoczów : Wilhelm Zukerkandel, [1900]

2. Dante Alighieri, Boska komedja, tłum. Antoni Stanisławski, Poznań: J. K. Żupański, 1870.

3. Dante Alighieri, Boska komedja, tłum. Edward Porębowicz, Warszawa: Instytut Wydawniczy "Bibljoteka Polska", 1921

Wszystkie dostępne na www.polona.pl