„Truflarze” – życie w zgodzie ze sobą i naturą

„Truflarze” to dokument opowiadający o ludziach, którzy poświęcili życie zbieraniu grzybów. Najcenniejszych grzybów na Ziemi, czyli obłędnie pachnących i niepozornie wyglądających trufli. Producentem tego dokumentu jest Luca Guadagnino („Tamte dni, tamte noce”), a reżyserami – Michael Dweck i Gregory Kershaw. Film daje mocne poczucie, że gdy się czemuś poświęcimy z pasją, możemy osiągnąć wiele, a pogoda ducha wypływa z zestrojenia sposobu życia z mocnym poczuciem wartości tego, czym się zajmujemy. Fantastyczne przesłanie na nowy rok. No i te niezwykłe leśne krajobrazy, w których „Truflarzy” nakręcono!


Dweck i Kershaw spędzili wiele długich miesięcy w towarzystwie swoich bohaterów, mistrzów w zbieraniu trufli. Towarzyszyli im w ich codzienności, w pracy i w domu. Tropiciele trufli, bo tak należy ich naprawdę nazywać, którzy wystąpili w dokumencie, to mieszkańcy włoskiego Piemontu. Edigio, Angelo, Carlo i Aurelio żyją w zgodzie z naturą i ze sobą. Mają swoje lata, ale nie wyobrażają sobie życia bez pracy, wędrówek po lesie i zbierania trufli.

Każdy z bohaterów filmu jest inny, ale łączy ich radość życia i powołanie do zbierania trufli, sztuki trudnej, która rośnie w cenę. Pieniądze dla nich nie są jednak ważne. Za olbrzymim zarobkiem uganiają się pośrednicy, handlarze truflami. Prawdziwi zbieracze cenią obcowanie z przyrodą i radość, gdy znajdzie się naprawdę piękny okaz trufli. Trufle same w sobie to dla nich przepis na szczęście.

Osiemdziesięciolatkowie i dziewięćdziesięciolatkowie, których oglądamy w „Truflarzach”, są pełni wigoru i chęci życia. Nie biorą leków, nie skarżą się na nic, wymykają się do lasu nocą dla samej przyjemności poszukiwania trufli. Mają też czas, by siąść przy stole z najbliższymi i zjeść rzecz najprostszą i najpyszniejszą pod słońcem – smażone jajka posypane świeżo zestruganymi cieniusieńkimi płatkami trufli.


Ten dokument ma smak trufli. Pachnie ziemią, radością życia, świetnym i prostym jedzeniem. Jest w nim też gorycz, związana z tym, że wszystko, także truflarstwo, bardzo się komercjalizuje. A tam, gdzie wkraczają wielkie pieniądze, pojawia się siła niszczenia i przestępstwo. Handlarze oszukują truflarzy, jest coraz więcej nieuczciwych konkurentów, którzy posuwają się nawet do trucia wyspecjalizowanych w poszukiwaniu trufli psów.

Psy są nieodłącznymi towarzyszami piemonckich truflarzy. One wskazują miejsce, gdzie pod ziemią rosną cenne grzyby. Taki pies, tak jak trufle, jest co najmniej na wagę złota. Są więc ludzie, którzy psy chcą od truflarzy podkupić, ale przyjaciół i członków rodziny przecież się nie sprzedaje.

Białe trufle to gastronomiczny skarb. Rosną tylko w lasach, nie da się ich hodować. Są ukryte pod ziemią i trzeba wiedzieć, gdzie ich szukać. Bohaterowie filmu wspominają, że przed laty, gdy byli dziećmi, trufli było mnóstwo. Teraz jest ich coraz mniej. Rośnie na nie popyt, ceny osiągają zawrotny poziom. Komercja zabija sztukę.

„Truflarze” to więc nie tylko film, to cudowna lekcja życia, radości i uważności.

Beata Zatońska

„Truflarze”, reż. Michael Dweck, Gregory Kershaw, (The Truffle Hunters), Włochy, Grecja, USA 2020, czas trwania: 84 minuty, dystrybucja w Polsce: M2 Films

Zdjęcia - materiały prasowe