Włoskie Madonny w Warszawie

W niewielkiej sali, w półmroku, z dala od głównej trasy pięć pięknych Madonn czeka na spotkanie z miłośnikami sztuki. Wszystkie pochodzą z Włoch, każda ma w sobie piękno odległych stuleci, zadziwiający spokój i wyrafinowanie. Najstarszą i najmłodszą dzieli sto lat, to wystarczający czas, by dostrzec, jak zmieniało się malarstwo w niezwykłym czasie narodzin renesansu.
Włoskie Madonny w Warszawie

Zamek Królewski w Warszawie to wbrew pozorom nie tylko opowieść o tym, jak żyli i rządzili polscy królowie. Już od dawna w zamkowych zbiorach można podziwiać dzieła europejskich mistrzów, znacząco poszerzające kontekst kulturowy dawnych wieków. Od stycznia 2022 roku Madonny włoskich mistrzów znalazły nowe miejsce wśród zamkowych komnat i cieszą miłośników włoskiej sztuki. Warto je odwiedzić, by z dala od tłumów poobcować z ich pięknem i łagodnością.

Taddeo Gaddi, Matka Boska Tronująca z Dzieciątkiem w otoczeniu świętych
Ten niewielkich rozmiarów wizerunek Marii z Jezusem to jedna z najstarszych Madonn w sali, datowana na ok. 1330 rok. Madonna siedzi na bogato zdobionym tronie, nawiązującym do dekoracji z różnokolorowego marmuru chętnie wykorzystywanych w toskańskich kościołach. Na podłokietnikach widać nieśmiałe próby oddania perspektywy. Nic dziwnego, Taddeo Gaddi był uczniem Giotta, a Giotto to przecież jeden z pierwszych malarzy, którzy dostrzegli potrzebę oddania na obrazach trzech wymiarów świata przedstawionego. Biskup stojący na dole po prawej stronie to prawdopodobnie św. Zenobiusz, patron Florencji. Dwie małe postaci u stóp tronu to fundatorzy, również związani z Florencją. Uwagę zwraca czuła relacja matki i syna, nieoczywista na tego typu przedstawieniach. Maria przygląda się dziecku, obejmując je delikatnie, ono odwzajemnia spojrzenie. Obraz służył do prywatnej dewocji i zapewne był centralną częścią niewielkiego przenośnego poliptyku.
Taddeo Gaddi, Matka Boska z Dzieciątkiem

Pietro Lorenzetti, Matka Boska z Dzieciątkiem na tronie, ze św. Katarzyną Aleksandryjską i św. Janem Chrzcicielem
Przenosimy się z Florencji do Sieny, gdzie w XIV wieku tworzył Pietro Lorenzetti. Wraz z młodszym bratem Ambrogio wprowadzili naturalizm do sztuki sieneńskiej, a ich eksperymenty z trójwymiarowością zapowiadały już nadejście renesansu. Obaj bracia zmarli w 1348 roku podczas wielkiej epidemii dżumy. Ten obraz to prawdopodobnie także część większej całości. Anioł zwiastujący w górnej części panelu wskazuje na to, że zapewne istniała druga część z Marią, której ów anioł zwiastował Dobrą Nowinę. Madonna Lorenzettiego jest w zupełnie innej relacji z Dzieciątkiem niż Madonna Gaddiego, ale także ona została namalowała z delikatnością i elegancją mistrzów późnego gotyku.
Pietro Lorenzetti, Matka Boska z Dzieciątkiem

Andrea di Nerio, Madonna z Dzieciątkiem
Pozostajemy w Toskanii, ale zmieniamy miasto. Trzecia Madonna to jedno z najwcześniejszych dzieł malarza, który przewodził szkole malarskiej z Arezzo. Przedstawienie pochodzi z 1330 roku i zachwyca swoją gotycką subtelnością i dekoracyjnym wyrafinowaniem. Bogaty ornament na złotym tle, szata Marii podbita futrem i kunsztownie udrapowana, suknia dziecka z filigranowymi zdobieniami – to wszystko sprawia, że obraz przykuwa uwagę, mimo iż wyeksponowano go tuż przy królowej tej ekspozycji, Madonnie Paola Uccella.
Andrea di Nerio, Madonna z Dzieciątkiem

Rossello di Jacopo Franchi, Matka Boska z Dzieciątkiem i aniołami
Wracamy do Florencji, gdzie w pierwszej połowie XV wieku tworzył Rossello di Jacopo Franchi. Pozostawał pod silnym wpływem Lorenza Monaco. Był mistrzem detali, draperii, a ukazane postaci noszą modne stroje i zdobne klejnoty. Ale jego obrazy to nie jest już wyłącznie gotycka elegancja i dekoracyjność. Twarze postaci zaczynają mieć już cechy indywidualne, nabierają renesansowej lekkości, zmienia się też kolorystyka. Klęczące anioły ofiarowują wazony z kwiatami, to często motyw u tego artysty i zapowiedź renesansowego zamiłowania do natury. Dzieła Rossella można dziś podziwiać między innymi w Galerii Akademii we Florencji i w Pinakotece w Sienie.
Rossello di Jacopo Franchi, Matka Boska z Dzieciątkiem

Paolo Uccello, Madonna z Dzieciątkiem
Czas na królową wśród zamkowych Madonn. W przeciwieństwie do pozostałych obrazów, które stanowią własność Zamku Królewskiego w Warszawie, ta Madonna została wypożyczona na rok. A ponieważ czas szybko płynie, lepiej nie odkładać wizyty w sali z włoskimi Madonnami. Prawdopodobnie została namalowana w 1430 roku, jest więc znacznie młodsza od gotyckich Madonn Lorenzettiego, Gaddiego czy di Nerio. Na pierwszy rzut oka wciąż jeszcze sporo w niej inspiracji dawnych, ale wystarczy przyjrzeć się uważniej, by dostrzec, jak wiele już renesansowej zmiany dokonało się w malarstwie. Paolo Uccello (1397-1475) to malarz niezwykły, eksperymentator i twórca niezależny. Swobodnie łączył elementy stare i nowe, elegancję gotyckich drapowań z nowoczesnym światłocieniowym sposobem ich malowania, monumentalność tronującej Marii z przełamaniem symetrii poprzez inne ustawienie jej ciała, jednorodność tła z perspektywiczną głębią tronu. Smukła dłoń jeszcze w stylu dawnych mistrzów, ale twarz już oryginalna, zindywidualizowana. Jakże inna jest ta młodziutka kobieta od swych gotyckich poprzedniczek. Na wystawie odrębność i niezwykłość tego przedstawienia podkreślono odmienną kolorystyką ekspozycji oraz rozbudowanym opisem. Naprawdę warto poświęcić jej dłuższą chwilę.
Paolo Uccello, Madonna z Dzieciątkiem

Nie każdy interesuje się sztuką tak, by dostrzec subtelności i niuanse zmieniających się czasów. Nie każdy lubi malarstwo religijne, gotyckie złocenia i twarze o nieobecnym spojrzeniu. Ale w tej zamkowej sali pięć włoskich Madonn opowiada też uniwersalną historię o macierzyństwie, pozwala zanurzyć się w spokoju i dostrzec piękno poza modą i głównym nurtem.

Magdalena Giedrojć