Igrzyska olimpijskie 2026 – włoski sposób na sport
Milano Cortina 2026 to nie reklama wycieczki do Włoch na narty i zwiedzanie, choć jedno i drugie jest tu ukryte. Milano Cortina 2026 to Zimowe Igrzyska Olimpijskie, których organizatorami są dwa miasta – Milano (Mediolan) oraz Cortina d’Ampezzo. Ruszają już za chwilę 6 lutego i potrwają do 22 lutego. Będzie się działo!

Wszystko zacznie się w Mediolanie na stadionie San Siro, któremu sławę przyniosła dyscyplina zupełnie niezimowa, czyli piłka nożna – swoje mecze rozgrywają tam bowiem zespoły AC Milan i Inter Mediolan. Teraz czas na zimową odsłonę. Włoską gwiazdą otwarcia będzie Andrea Boccelli, który występował też na poprzednich włoskich igrzyskach zimowych – dwadzieścia lat temu w Turynie. Uroczystość uświetnią też Laura Pausini, Mariah Carey oraz włoski aktor Pierfrancesco Favino.
Dyrektorem kreatywnym jest Marco Balich, który ma duże doświadczenie w organizacji takich widowisk. W 2026 roku chce pokazać, jak wiele wydarzyło się we Włoszech przez 20 lat, od czasu igrzysk w Turynie. Będzie oczywiście bardzo po włosku, ale też trochę grecko, ponieważ to do greckiej idei harmonii ma się odwoływać całe wydarzenie. Organizatorzy chcą, by mocno wybrzmiało przesłanie pokoju i budowania świata wspólnych wartości.
Dlatego właśnie cała wizualna strona igrzysk to nawiązanie do ruchu. Ruch palca, który na zaparowanej szybie rysuje liczbę 26 (to logo olimpiady). Zwariowane maskotki, które szaleją na stokach i skoczniach. Dynamiczne piktogramy, zamaszyste linie w grafikach, niczym piruety wykreślane na lodzie lub akrobacje na narciarskich stokach. Taki jest sport, takie są Włochy.
Tina jest żywiołowa i kreatywna, uwielbia góry i zabawy, marzy o lepszym świecie. To właśnie Tinę będziemy podziwiać podczas rywalizacji olimpijskich w lutym. Milo jest marzycielem, miłośnikiem muzyki i psot. Nic nie jest w stanie go zatrzymać, choć urodził się bez jednej łapki i zastępuje ją sobie ogonem. Milo będzie maskotką igrzysk paraolimpijskich, które odbędą się w dniach 6-15 marca.
Od kilku miesięcy w Mediolanie organizowane są liczne wydarzenia kulturalne, w przestrzeni miejskiej pojawiają się olimpijskie murale i instalacje. Kto przyjedzie kibicować zawodnikom, będzie mógł obejrzeć w Palazzo Reale między innymi wystawę Anselma Kiefera, twórczość metafizyków czy grupy XIX-wiecznych włoskich malarzy z grupy Macchiaioli, którzy wieloma rozwiązaniami wyprzedzili impresjonistów. W Pinakoteca di Brera trwa wystawa „Giorgio Armani. Milano, per amore”, na której ponad 120 kreacji mistrza prezentuje się na tle malarstwa, co zaprasza do zachwytu nad dialogiem sztuk i ponadczasowością piękna. Fondazione Luigi Rovati sięga do antycznej tradycji olimpijskiej, w najdawniejszych czasach odnajdując ślady współczesnych olimpiad, pomysłów sportowych i wzorniczych („I Giochi Olimpici, una storia lunga 3000 anni”). Mudec (Il Museo delle Culture di Milano) zaprasza do spotkania z niezwykłą instalacją Chiharu Shioty „The Moment the Snow Melts”, a w trakcie olimpiady otworzy się bardzo zimowa wystawa „Il Senso della Neve. Popoli, arte antica e sguardi contemporanei”, ponadczasowa i ponadkulturowa opowieść o śniegu. A jeśli ktoś chce być bliżej sportu, Palazzo Castiglioni zaprasza na wystawę fotograficzną „Olympism Made Visible” , wizualną opowieść o tym, jak sport wpływa na życie ludzi.
Magdalena Giedrojć

Wszystko zacznie się w Mediolanie na stadionie San Siro, któremu sławę przyniosła dyscyplina zupełnie niezimowa, czyli piłka nożna – swoje mecze rozgrywają tam bowiem zespoły AC Milan i Inter Mediolan. Teraz czas na zimową odsłonę. Włoską gwiazdą otwarcia będzie Andrea Boccelli, który występował też na poprzednich włoskich igrzyskach zimowych – dwadzieścia lat temu w Turynie. Uroczystość uświetnią też Laura Pausini, Mariah Carey oraz włoski aktor Pierfrancesco Favino.
Harmonia
Hasłem przewodnim tej olimpiady jest harmonia. Wybrzmi ona przede wszystkim na samej uroczystości otwarcia, która ma połączyć nie tylko różne dyscypliny i różne kraje, ale też różne miejsca zawodów. W dniu otwarcia główną rolę pełnić będzie Mediolan i stadion San Siro, ale w tym samym czasie równolegle uroczystości odbędą się również w miejscowościach, w których rozgrywane będą zawody – Cortina d’Amprezzo, Livigno oraz Predazzo. Ponieważ Mediolan i Cortina są równorzędnymi partnerami w organizacji olimpiady, w obu tych miejscowościach zapłonie znicz olimpijski – w Mediolanie przy Arco della Pace i w Cortinie na Piazza Dibona. Od początku grudnia ogień wędrował po wszystkich regionach Włoch, by podkreślić, że olimpiada to wydarzenie wspólnotowe, integrujące całe społeczeństwo wokół szczytnej idei.Dyrektorem kreatywnym jest Marco Balich, który ma duże doświadczenie w organizacji takich widowisk. W 2026 roku chce pokazać, jak wiele wydarzyło się we Włoszech przez 20 lat, od czasu igrzysk w Turynie. Będzie oczywiście bardzo po włosku, ale też trochę grecko, ponieważ to do greckiej idei harmonii ma się odwoływać całe wydarzenie. Organizatorzy chcą, by mocno wybrzmiało przesłanie pokoju i budowania świata wspólnych wartości.
Włochy to ruch
Twórcy wizualnej oprawy igrzysk podkreślają, że chcieli uniknąć stereotypowego myślenia o Italii w kategoriach wyłącznie piękna i elegancji. Szukali czegoś więcej, czegoś, co spaja historię z teraźniejszością, a przy tym łączy się z ideą sportowej rywalizacji. Idealnym słowem-kluczem okazał się „ruch”. Ruch zawodników, którzy zrywają się do skoku lub do biegu. Gesty przyjaźni w międzynarodowej wspólnocie sportowej. Dynamika zabawy i współzawodnictwa. Ale też, patrząc bardziej globalnie, ruch energii, która ożywia historię Włoch i nadaje włoskiemu dziedzictwu współczesne oblicze. Bo we Włoszech uwodzi nie tylko piękno, lecz także wewnętrzny puls tego miejsca.Dlatego właśnie cała wizualna strona igrzysk to nawiązanie do ruchu. Ruch palca, który na zaparowanej szybie rysuje liczbę 26 (to logo olimpiady). Zwariowane maskotki, które szaleją na stokach i skoczniach. Dynamiczne piktogramy, zamaszyste linie w grafikach, niczym piruety wykreślane na lodzie lub akrobacje na narciarskich stokach. Taki jest sport, takie są Włochy.
Tina i Milo
Oficjalnymi maskotkami olimpiady są dwa gronostaje Tina i Milo. Ich imiona to bezpośrednie nawiązanie do miast gospodarzy – Cortina i Milano. Projekt pokonał ogromną konkurencję, do konkursu zgłoszono bowiem aż 1600 pomysłów z 82 szkół podstawowych i średnich. Tina i Milo powstały w szkole w miejscowości Taverna w Kalabrii. Gronostajom towarzyszy 6 rozbrykanych przebiśniegów – to ukłon w stronę laureatów drugiego miejsca w rywalizacji, uczniów z Segrate w Lombardii, którzy w swoim projekcie przedstawili właśnie radosne przebiśniegi.Tina jest żywiołowa i kreatywna, uwielbia góry i zabawy, marzy o lepszym świecie. To właśnie Tinę będziemy podziwiać podczas rywalizacji olimpijskich w lutym. Milo jest marzycielem, miłośnikiem muzyki i psot. Nic nie jest w stanie go zatrzymać, choć urodził się bez jednej łapki i zastępuje ją sobie ogonem. Milo będzie maskotką igrzysk paraolimpijskich, które odbędą się w dniach 6-15 marca.
Sztuka na olimpiadzie
Jeśli Włochy, to sztuka. Jeśli Mediolan, to Leonardo da Vinci. Mistrz spędził w tym mieście spory kawałek swego życia, a jego artystyczny duch unosi się nad igrzyskami. Organizatorzy podkreślają, że nowoczesny, dynamiczny kształt olimpijskich zniczy to nawiązanie do geniuszu Leonarda, połączenie natury i ludzkiego umysłu, rytmu przyrody i wynalazczości. PoOd kilku miesięcy w Mediolanie organizowane są liczne wydarzenia kulturalne, w przestrzeni miejskiej pojawiają się olimpijskie murale i instalacje. Kto przyjedzie kibicować zawodnikom, będzie mógł obejrzeć w Palazzo Reale między innymi wystawę Anselma Kiefera, twórczość metafizyków czy grupy XIX-wiecznych włoskich malarzy z grupy Macchiaioli, którzy wieloma rozwiązaniami wyprzedzili impresjonistów. W Pinakoteca di Brera trwa wystawa „Giorgio Armani. Milano, per amore”, na której ponad 120 kreacji mistrza prezentuje się na tle malarstwa, co zaprasza do zachwytu nad dialogiem sztuk i ponadczasowością piękna. Fondazione Luigi Rovati sięga do antycznej tradycji olimpijskiej, w najdawniejszych czasach odnajdując ślady współczesnych olimpiad, pomysłów sportowych i wzorniczych („I Giochi Olimpici, una storia lunga 3000 anni”). Mudec (Il Museo delle Culture di Milano) zaprasza do spotkania z niezwykłą instalacją Chiharu Shioty „The Moment the Snow Melts”, a w trakcie olimpiady otworzy się bardzo zimowa wystawa „Il Senso della Neve. Popoli, arte antica e sguardi contemporanei”, ponadczasowa i ponadkulturowa opowieść o śniegu. A jeśli ktoś chce być bliżej sportu, Palazzo Castiglioni zaprasza na wystawę fotograficzną „Olympism Made Visible” , wizualną opowieść o tym, jak sport wpływa na życie ludzi.
Magdalena Giedrojć

