TRYB JASNY/CIEMNY

Wenecja dla tych, co lubią po swojemu

Wenecja jest trudnym miastem. Choć jej piękno wydaje się oczywiste, dostępne na wyciągnięcie ręki, to jej nadmiarowość bywa bardzo męcząca. Za dużo tu ludzi, za dużo wody, za dużo spontanicznej topografii. Niby idziesz prosto, a za chwilę jesteś zupełnie gdzie indziej, niż chciałeś. Wszystko tu zwodzi, nic dziwnego, że to właśnie w Wenecji tak dobrze się miał pełen zwodniczych masek karnawał. Co zatem zrobić z tym miastem?
 
Wenecja. Mały atlas hedonistyczny

Można go zwiedzać z przewodnikiem, w sposób zdyscyplinowany, wedle ułożonego wcześniej planu. Nie dać się wodzić na pokuszenie. Iść od mostu do muzeum, od galerii do kościoła. Jeśli chcesz zobaczyć dużo, ten sposób będzie najlepszy. Nic nie odciągnie Cię od Tycjana, Tintoretta czy Belliniego. Dobre przygotowanie sprawi, że będziesz wiedzieć, na co patrzysz, jaka historia za tym stoi, kto i kiedy ją stworzył. Wenecja będzie elegancką królową, która ofiarowuje Ci swoje bogactwo. Może się jednak zdarzyć, że w natłoku zabytków nie zauważysz tego, co jeszcze jest w Wenecji, nie poczujesz tętna tego miasta.

Można też porzucić wszelkie przewodniki, wyłączyć internet i dać się porwać energii tego miasta. Trafisz na pewno w magiczne miejsca, choć jest niemal pewne, że drugi raz nie będziesz w stanie ich odnaleźć. Zachwycisz się mostkami, kanałami, placykami wielkości serwetki, wciśniętymi między dwa nabrzeża. Poczujesz to miasto, ale nie zrozumiesz. Nie dowiesz się, dlaczego jest takie, jakie jest. Szybko zmieni się w fatamorganę, a w Tobie zostanie słodkie wspomnienie dotkniętego nieba.

Jest jeszcze trzeci sposób zwiedzania. Z przewodnikiem, ale na magicznie. Nie zobaczysz tak wiele, jak w pierwszej metodzie, odpuścisz wiele atrakcji, spróbujesz jednak poznać to miasto historycznie i kulturalnie. Wyjdziesz poza traktowanie Wenecji jak teatralnej dekoracji i scenografii dla romantycznych zdjęć. Znajdziesz też czas, by poimprowizować, powłóczyć się, zaczerpnąć z tego ogromnego piękna, które wypełnia uliczki i kanały miasta. To nie jest metoda dla maksymalistów ani perfekcjonistów, jedni i drudzy działają bowiem w trybie „wszystko albo nic”. Tu mamy schemat „trochę biorę, trochę odpuszczam”.

Poczuj klimat

Aby poczuć i poznać Wenecję, trzeba wiedzieć, gdzie zajrzeć, co obejrzeć, co spróbować. Trzeba też być otwartym na zaskoczenie. I o takim właśnie odwiedzaniu miasta opowiada książka „Wenecja”, ukazująca się w cyklu „Mały atlas hedonistyczny”. Lucie Tournebize jest dziennikarką i blogerką, która od dziesięciu lat mieszka w Wenecji. Guillaume Dutreix jest fotografem specjalizującym się w zdjęciach architektury. Razem stworzyli książkę smakowitą wizualnie, niespieszną, utkaną z opowieści o miejscach i ludziach.

Głównym bohaterem jest tu fotografia. Matowy papier doskonale oddaje fakturę tego miasta, współgra z odpryskującym tynkiem i koronkowymi zdobieniami pałaców. Oko fotografa dostrzega piękne szczegóły, umie też z zatłoczonej Wenecji wydobyć puste zaułki, ciche pasaże, stonowane kolorystycznie panoramy. Duże brawa za uniknięcie pokusy, by tę Wenecję bardziej pokolorować, podkręcić nasycenie i kontrast. Dzięki umiarowi nie otrzymujemy disneyowskiej krainy wiecznego szczęścia, a przesycone spokojem miasto, które żyje swoim życiem, wbrew tłumom turystów, straganom z tandetnymi pamiątkami i nieziemsko drogim restauracjom. Wenecja w tej książce jest rzeczywista, a jednak jakby trochę wyobrażona, w pięknym słońcu, z dala od problemów. Miasto zanurzone w swojej własnej legendzie, miasto, które wbrew wszystkiemu wciąż jest piękne, nawet jeśli z trudem dźwiga brzemię swej sławy.

Wszystkiego po trochu

To jest książka na obudzenie apetytu na Wenecję. Zaprasza do słynnych pałaców, barów i warsztatów rękodzielniczych. Pokazuje urokliwe przejścia, kapliczki, mostki ozłocone zachodzącym słońcem. Tekst nie przeszkadza, nie stawia oporu. Jest uwodząco lekki i elegancki, tak jak zdjęcia, którym towarzyszy. Wszystko jest tu luksusowe – Wenecja zwiedzana bez tłumów, pałace fotografowane w złotej godzinie, artyści przy pracy. Nawet kiosk z pamiątkami został pozbawiony swej jarmarcznej obskurności. „Wenecja” pomoże rozkochać się w Wenecji. Ciężko zabrać ją w podróż, bo jest duża i nielekka. To wydawnictwo albumowe, raczej nie do podręcznego bagażu. Ale sprawdzi się przy szukaniu inspiracji, zwiększy ochotę na wizytę w tym magicznym mieście. Co z tym dalej zrobisz, zależy już tylko od Ciebie. Możesz pozostać w tym eleganckim, niemęczącym zachwycie. Możesz też zajrzeć głębiej i dowiedzieć się więcej, sięgając po przewodniki i opowieści literackie, w których zachwyt nad miastem łączy się z wiedzą, zanurzeniem w przeszłość i próbą zrozumienia, czym jest naprawdę Serenissima. To Ty decydujesz, jaka będzie Twoja Wenecja.

Magdalena Giedrojć


Lucie Tournebize, Guillaume Dutreix, Wenecja. Mały atlas hedonistyczny, tłum. Justyna Nowakowska, Wyd. Znak Koncept, Kraków 2026.

Wybrane dla Ciebie

Copyright © italianki