Alberto Moravia „Nuda” (MG)


Czy książka o nudzie nie jest nudna? Nie, jeśli napisał ją Alberto Moravia. Tę książkę czyta się jak dobry dramat obyczajowy, w którym nie brak romansu, zazdrości i rywalizacji. Niespieszne tempo opowieści tylko podkreśla gęste i intensywne emocje.

Alberto Moravia był jednym z najwybitniejszych włoskich pisarzy dwudziestego wieku, jego książki wyznaczały rytm ówczesnej literatury. Odnajdywał się w różnych formach literackich, pisał powieści, opowiadania, dramaty, eseje i scenariusze filmowe. Należał do elity kulturalnej, bywał na salonach politycznych, lubił być podziwiany. Naprawdę nazywał się Alberto Pincherle i urodził się w 1907 roku. Pierwszą książkę „Obojętni” wydał w wieku zaledwie 22 lat, potem były następne, wśród nich te najbardziej znane, jak „Rzymianka”, „Konformista“, „Matka i córka” i właśnie „Nuda”, która została wydana w 1960 roku, rok później nagrodzona Premio Viareggio, a dwa lata po nagrodzie sfilmowana przez Damiano Damianiego.
Ta książka nie poddaje się łatwym streszczeniom, bo powiedzieć, że jest to opowieść o 35-letnim mężczyźnie, który z nudy wikła się w przedziwną znajomość o charakterze erotycznym, to zdecydowanie za mało. Główny bohater Dino czas spędza głównie na kontemplowaniu obojętności i swego rodzaju życiowego bezwładu, nie ma pasji, odrzuca niemal każdą aktywność. Kiedyś był malarzem, ale nawet to nie powstrzymało go przed nudą. Wszystko zmienia się, gdy w jego życiu pojawia się młodziutka Cecylia, kochanka niedawno zmarłego sąsiada, również malarza. Pojawia się pasja, emocje gęstnieją, seks zdaje się przywracać bohatera do życia. A jednak powoli nawet tu pojawia się chłód i pozbawiony energii rytuał. I pewnie wszystko wygasłoby cicho i bezboleśnie, gdyby nie pojawienie się konkurenta, młodego kochanka Cecylii. Życie Dina znów przyspiesza, emocje nabierają barw, nuda znika…

Wielka literatura nie potrzebuje fajerwerków i spektakularnych zwrotów akcji. Wielki pisarz nawet z nudy potrafi uczynić temat wielkiej opowieści. To zadziwiające, jak wiele emocji może pojawić się w opowieści o braku emocji, jak w miarę rozwoju tej niezwykłej znajomości rośnie ciekawość, co będzie dalej, w jakim kierunku podążają ci zagubieni w życiu ludzie. Czytanie tej powieści wymaga skupienia i otwartości na niespieszne „snucie się” historii, w zamian ofiarowuje jednak przeżycie rzadkie w dzisiejszej literaturze. Jest w tej książce atmosfera powojennych Włoch, pojawiają się miejsca popularne wśród salonowych bywalców, artystów i intelektualistów, w rozważaniach głównego bohatera odnaleźć można całkiem spory kawałek włoskiej myśli i mentalności tego czasu. Już choćby to warte jest uwagi, a przecież jest jeszcze opowieść o ludziach zagubionych we własnej niemocy.

Magdalena Giedrojć