Św. Mikołaj, Bari i tajemnicza, wędrująca kolumna

    Mamy dla Was opowieść o św. Mikołaju i Barii, które 6 grudnia świętuje dzień swojego patrona.  Największe sanktuarium św. Mikołaja znajduje się bowiem w stolicy Apulii.

  


Jest kilka wersji legendy o św. Mikołaju, a prawda o nim ginie w mrokach dziejów. Każde z podań opowiada jednak o tym, że słynął z dobroci. Jedna z najsłynniejszych opowieści to ta, wg której podrzucał złoto do domu zubożałego sąsiada, by trzy córki mężczyzny miały posag i dobrze wyszły za mąż.  W innym przypadku dziewczyny trafiłyby do domu publicznego. Biskup Mikołaj miał umrzeć 6 grudnia] 343 r.  

     Szczątki świętego trafiły do Bari dopiero 700 lat po śmierci św. Mikołaja. Biskup zmarł w Mirze i tam został pochowany.  Gdy w 1087 r. Mira wpadła w ręce Turków, przebywający tam wówczas kupcy z Bari postanowili wywieźć ciało świętego, aby uchronić je przed zbezczeszczeniem przez muzułmanów. Mówi się też,  że kupcy z Apulii usłyszeli, że szczątkami św. Mikołaja interesowali się również ich konkurenci z Wenecji i postanowili ich ubiec.  20 kwietnia 1087 r. kupcy załadowali doczesne resztki świętego na statek i 9 maja przybyli do Bari. 

 


Szczątki św. Mikołaja słynęły już wtedy ze swoich cudownych właściwości.  Wydobywała się z nich tzw. manna – oleisty pachnący płyn o właściwościach leczniczych. Relikwie przyciągały więc rzesze pielgrzymów.  

 Na ruinach pałacu gubernatora bizantyjskiego wybudowana została krypta, nad którą wzniesiono potem bazylikę ku czci świętego.

   Bari to jedyne miejsce we Włoszech, gdzie obchody ku czci św. Mikołaja odbywają się dwa razy do roku: w maju i grudniu – czyli w dniu jego śmieci i w rocznicę przybycia relikwii świętego do miasta. 

  Mrok grudniowego świtu na uliczkach starego miasta w Barii rozświetlają płomienie pochodni. Świetlny wąż – procesja wiernych z pochodniami w dłoniach    podąża z pizza Massari do bazyliki, w której złożone są szczątki świętego.   Rozpoczyna się festa.  W ten chłodny, grudniowy poranek mieszkańcy Bari rozgrzewają się, popijając gorącą czekoladę.  

 


W katedrze w Bari, gdzie znajdują się szczątki św. Mikołaja, w krypcie stoi także cudowna kolumna  z czerwonego marmuru. Okrążenie jej ma przynieść szczęście pannom marzącym o zamążpójściu. Od dawna na co dzień okrążyć się jej nie da, bowiem kolumnę ustawiono pod ścianą i chronią ją kraty. Za kratami znajduje się mnóstwo liścików z prośbami od spragnionych miłosnego powodzenia kobiet.

 Wg jednej z legend  kolumna ta podążała za św. Mikołajem, a jej podróż zaczęła się w Rzymie. Św. Mikołaj przybył do stolicy apostolskiej, by spotkać się z papieżem. Kolumna leżała na gruzach domu pewnej ladacznicy.  Mikołaj wrzucił bezużyteczną kolumnę do wód Tybru. Jak się potem okazało, kolumna popłynęła za nim do Miry.  Biskup wyłowił ją i polecił ustawić w kościele. Gdy  relikwie świętego po wielu wiekach przywieziono do Bari, kolumna przypłynęła do Włoch. Gdy budowa krypty na relikwie św. Mikołaja dobiegała końca, nieoczekiwanie okazała się bardzo przydatna. Budowniczym zabrakło bowiem akurat materiału na jedną, jedną, jedyną kolumnę, by świątynia była kompletna. 

 Beata Zatońska