Mimoza na Dzień Kobiet – silna i delikatna zarazem

Dzień Kobiet we Włoszech ma zapach i kolor mimozy. Żółte, puszyste i pachnące kwiatowe kuleczki, które obsypują gałązki drzew, są symbolem włoskiej kobiety – delikatnej i silnej jednocześnie. We włoskich cukierniach i barach pysznią się 8 marca złociste ciasta – la torta mimosa.



Mimoza, o której mowa, ma botaniczną nazwę Acacia dealbata. Pod koniec lutego zaczyna kwitnąć w ciepłych rejonach Włoch, np. na Sycylii, gdzie jest teraz mimozowe zagłębie. Na początku marca przypominające żółte bukiety drzewa widać też m.in. w Toskanii czy na Riwierze Liguryjskiej. Włoszki są obdarowywane gałązkami mimozy z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet. Dzieje się tak od 1946 r.

Kobiety z Półwyspu Apenińskiego długo walczyły o swoje prawa. Głosować mogły dopiero od 1946 r. Dla porównania jako pierwsze prawo wyborcze uzyskały mieszkanki Nowej Zelandii (pełne w 1919 r.), a Polki w 1918 r.

Krok po kroku

W 1946 r. ich walka się oczywiście nie skończyła. Powoli zdobywały kolejne przyczółki wolności. W 1966 roku Franca Viola jako jedna z pierwszych Włoszek odmówiła tzw. naprawczego małżeństwa i nagłośniła tę sprawę.

Do 1963 r. prawo we Włoszech pozwalało mężowi , by w „celach naprawczych” karał cieleśnie „błądzącą”; panowie mogli więc do tego czasu „wychowywać” biciem żony w majestacie prawa.

Do 1968 r. niewiernej żonie groziły dwa lata więzienia, a mąż mógł zdradzać żonę do woli, choć – na szczęście – nie wolno mu było sprowadzić kochanki na stałe do domu. W 1975 r. nowe prawo rodzinne zniosło wszechwładzę męża nad żoną.

„Naprawcze małżeństwo” z gwałcicielem sprawiało, że sprawca przestępstwa nie ponosił kary. Franca Viola miała zaledwie 17 lat, kiedy została zgwałcona z zamiarem zawarcia małżeństwa w 1965 r.

Rozwody są możliwe we Włoszech dopiero od 1970 r. Przypomnijmy sobie np. głośną historie kłopotów, jakie mieli Carlo Ponti i Sofia Loren.

W 1981 r. uchylono prawo, które przewidywało złagodzenie kary w przypadku zabójstw honorowych.

Waleczna Matylda

Gdy przyjrzymy się historii, zobaczymy, że włoski feminizm, choć tak go jeszcze wtedy nie nazywano, narodził się w dobie renesansu. Choć i wcześniej były na włoskiej ziemi kobiety, które same o sobie stanowiły i stały na równie z mężczyznami. Matylda Toskańska, zwana też Matyldą z Canossy. Władała  Toskanią mocną ręką, a poddanie bardzo ją szanowali. Matylda była kobietą stanowczą i waleczną, gdy trzeba było, sięgała po broń. Gdy popadła w konflikt z Henrykiem IV, który w 1081 roku odebrał jej lenna, zorganizowała przeciwko niemu zbrojną wyprawę. W 1630 została pochowana w bazylice św. Piotra – jako pierwsza kobieta. Nagrobek zaprojektował Gianlorenzo Bernini.

Filozofki, artystki, pisarki

Wybitnych kobiet w historii Włoch jest co niemiara. Tu podaję zaledwie trzy znaczące, wczesne przykłady.

Urodzona w Wenecji Cristine de Pizan w 1364 r., potem naturalizowana Francuzka, jest uznawana za pierwszą zawodową pisarkę i działaczkę na rzecz praw kobiet. Walczyła z mizoginią i dominacją mężczyzn. Jej ojciec, bogaty wenecki naukowiec, niedługo po tym, jak Cristine przyszła na świat, przeniósł się z rodziną do Paryża, na dwór Karola V.

Cristine nawoływała, by zacieśniać siostrzane więzy między kobietami i dzięki temu przeciwstawiać się szowinizmowi. Podkreślała, że tworzenie kultury nie jest zarezerwowane, wbrew panującemu wtedy powszechnemu przekonaniu, tylko dla mężczyzn. Jej najwybitniejsze dzieła to „Le Livre de la Cité des Dames” (Księga o Mieście Kobiet) i „Le Trésor de la Cité des Dames” (Skarb Miasta Kobiet); pierwsza przedstawiała najwybitniejsze postaci kobiet na przestrzeni wieków, druga wzywała do tego, by kobiety zaczęły walczyć o swoje prawa.

Pierwszą kobietą, której udało się uzyskać doktorat, była pochodząca z patrycjuszowskiej rodziny Elena Lukrecja Cornaro Piscopia. Obroniła się 25 czerwca 1678 r. Był to precedens w 400-letniej historii szacownej uczelni w Padwie.

Piscopia przez godzinę mówiła płynnie po łacinie, tłumacząc zawiłości pism Arystotelesa. Elena, piekielnie zdolna, z talentem do języków i nauk ścisłych, miała szczęście – jej ojciec, nie zważając na jej płeć, pozwolił jej się kształcić i nie zamknął za fanaberie, jak to się wtedy zdarzało, w klasztorze.



Artemisia Gentileschi była pierwszą malarką, która osiągnęła znaczący sukces (czytaj: równy sukcesom mężczyzn). Ceniono ją i podziwiano w Europie. Wielka dama włoskiego baroku, wybitna caravaggionistka wiele przeszła, zanim zaznała spokoju i mogła tworzyć.

Urodziła się 8 lipca 1593 w Rzymie, zmarła około roku 1652 w Neapolu. Malarstwa zaczął uczyć utalentowaną dziewczynkę jej ojciec, Orazio – był to ewenement w tamtych czasach, gdyż miejsce kobiety było w domu.

Jako nastolatka Artemisia padła ofiarą gwałciciela, Agostina Tassiego. Mężczyzna był przyjacielem jej ojca, który poprosił Agostina, by nauczył ją perspektywy. Gdy sprawa wyszła na jaw, Orazio wytoczył Tassiemu proces. Artemisia została wystawiona na publiczny osąd i to ją uznawano za winną. Torturowano ją, by mieć pewność, że mówi prawdę i poddawano bolesnym badaniom ginekologicznym.

W 1612 roku los się odwrócił. Uzdolniona młoda malarka poślubiła malarza Pietra Antonia di Vincenzo Stiattesiego. Przeprowadzili się do Florencji. Artemisia była wolna, mogła tworzyć. Jeden z jej najsłynniejszych obrazów to Judyta zabijająca Holofernesa; datowany na 1612 r. Jest przejmujący, dramatyczny i drastyczny. Judyta i jej służąca przedstawione w chwili, gdy Holofernes ginie z poderżniętym gardłem. Kobiety są tu symbolem siły i determinacji.




Partyzancki kwiat

Mimoza stała się symbolem Dnia Kobiet we Włoszech w 1946 r., gdy po raz pierwszy można było świętować 8 marca. Obchody zorganizowali działacze lewicowi. Luigi Longo, sekretarz generalny Włoskiej Partii Komunistycznej proponował, by symbolem święta kobiet były fiołki. Sprzeciwiły się temu jego towarzyszki.

Teresa Mattei, była partyzantka, aktywistka zaangażowana w walkę o prawa kobiet, zaproponowała wtedy mimozę. Tłumaczyła, że mimozy rosną wszędzie, każdego na nie stać i są kwiatem egalitarnym. Dodawała, że kwiaty te były popularne wśród partyzantów – były znakiem i podarunkiem, a rosły wszędzie.

W 2013 r. niedługo przed śmiercią Mattei powiedziała: „Gdy widzę kobiety z mimozami w Dzień Kobiet, jestem przekonana, że nasza walka nie poszła na marne”.

Mattei słynęła z ciętego języka. Do legendy przeszła jej wymiana słów z pewnym urzędnikiem. – Czy wie pani, że kobiety przez kilka dni w miesiącu nie myślą logicznie? – zapytał. – Są mężczyźni, którzy nie myślą logicznie przez wszystkie dni miesiąca – odparła.

Tort z Sanremo

Przysmakiem w Dzień Kobiet we Włoszech jest „la torta Mimosa”. To nasączony pączem biszkopt przekładany kremem budyniowym z bitą śmietaną

Ciasto to wymyślił Adelmo Renzi. Przygotował je na odbywający się tam w 1962 r. konkurs cukierniczy. Jego dzieło było udekorowane okruszkami żółtego biszkoptu, które przypominały delikatne płatki mimozy. To był hołd Renziego dla miasta kwiatów, czyli San Remo.

Oryginalna receptura ciasta z 1962 r. zaginęła, ale 8 marca przygotowuje się w całych Włoszech tort mimosa, który wygląda tak jak wiosenne, pachnące kwiaty.

Beata Zatońska

* zdjęcie ciasta: http://www.pasticceriabarmose.it